niedziela, 24 stycznia 2016

"Papierowe miasta"

„Pójdziesz do papierowych miast i nigdy już nie powrócisz.”
Dwa, zupełnie różne typy osobowości. Ona tajemnicza, zbuntowana, pragnąca przygód, a on cichy i zakochany. Margo Roth Spiegelman i Quentin Jacobsen znają się niemal od zawsze, ze względu na sąsiadujące ze sobą miejsca zamieszkania. Gdy mieli po dziewięć lat, w pobliskim parku znaleźli martwego mężczyznę. Wiele ich łączyło, a jednak przestali utrzymywać ze sobą kontakt.
„Zawsze wydawało mi się absurdalne, że ludzie chcą się z kimś zadawać tylko dlatego, iż ten ktoś jest ładny. To jakby wybierać płatki śniadaniowe ze względu na kolor, a nie na smak.”
Wszystko zmienia się, gdy są w ostatniej klasie liceum. Pewnego wieczoru Margo wkracza w jego życie i chce, by jej pomógł. W ciągu jednej nocy udaje im się dać nauczkę tym, którzy niejednokrotnie podpadli dziewczynie. Quentin’owi wydaje się, że teraz znów się zaprzyjaźnią, jednak następnego dnia nastolatka znika, zostawiając chłopakowi wskazówki, których rozszyfrowanie nie jest łatwe. Życie tego spokojnego nastolatka, którego rodzice są terapeutami, zmienia się o 180 stopni. Quentin wyrusza na poszukiwania i jest gotowy na wszystko, byle tylko odnaleźć ukochaną. Z pomocą przybywają Ben i Radar- jego jedyni przyjaciele. Jak zakończy się powieść autorstwa Johna Greena? Czy Quentin odnajdzie Margo? Jak potoczą się losy bohaterów? Tego wszystkiego dowiecie się, sięgając po „Papierowe miasta”.


Cytaty, które zapadły w mojej pamięci:
"Widzisz, jestem gorącą zwolenniczką przypadkowego użycia wielkich liter. Obowiązujące zasady są okropnie krzywdzące wobec wyrazów w środku zdania."
„Chodzi mi o to, że w którymś momencie będziesz musiał przestać wpatrywać się w niebo, bo inaczej pewnego dnia spojrzysz z powrotem w dół i zorientujesz się, że ty także uleciałeś gdzieś w przestworza.”
„Tak trudno jest odejść - dopóki się nie odejdzie. A wówczas to najłatwiejsza rzecz pod słońcem”

 ______________________________________________________________________________________________
Przepraszam za moją ostatnią nieaktywność. Związana jest ona z moim pobytem w szpitalu, brakiem czasu na cokolwiek. Teraz będzie już tylko lepiej, mam nadzieję, że wybaczycie mi fakt, że w styczniu pojawiło się naprawdę mało postów, a ja nie powiadomiłam Was o tym wcześniej.

piątek, 1 stycznia 2016

Happy New Year

Dzisiaj chciałabym oficjalnie przywitać Was w tym nowym roku, mamy 1 stycznia 2016! Trudno było mi uwierzyć, że coś tak szybko się skończyło. A wydawało mi się, że to wczoraj zaczęłam chodzić do szkoły, a przedwczoraj się urodziłam. A jednak, minęło kilkanaście lat mojego życia. No i jak zwykle udało mi się odbiec od tematu... W tym wstępie chciałabym życzyć Wam wszystkiego, co najlepsze na ten nowy rok, żebyście spełniali noworoczne postanowienia i swoje marzenia, żebyście zawsze byli szczęśliwi oraz, żeby rok 2016 okazał się jeszcze lepszy od poprzedniego. Mam nadzieję, że ten nowy czas przyniesie wszystkim wiele niespodzianek (tylko miłych). Jednak zdaję sobie sprawę, że niejeden raz w oczach wielu ludzi pojawią się łzy i niestety ja nic na to nie mogę poradzić. Po cichu liczę mimo wszystko na to, że te łzy, częściej będą wywołane naszym szczęściem, a nie smutkiem. I z moich życzeń dla Was to by było na tyle, a tymczasem może opowiem trochę o moich planach na niezmarnowanie czasu w tym roku. Pisząc tego posta odnoszę wrażenie, że jest około północy, ponieważ ciągle słyszę wystrzały. Ludzie świętują i na niebie ciągle widzę fajerwerki. Ale pomijając ten fakt, przejdźmy do posta właściwego.
Przede wszystkim zaplanowałam sobie (jak co roku zresztą), że przeczytam co najmniej 50 książek. Mimo tego, że jestem leniuchem, nie lubię aż tak bardzo marnować czasu. Postanowiłam więc częściej odwiedzać mojego bloga, zwiększyć swoją aktywność na nim. W razie, gdybym któregoś dnia miała mniej czasu, postanowiłam założyć moje "blogowe" konto na instagramie, na którym moglibyście śledzić moje "poczynania" i szybciej zdobywalibyście informacje o nowych wpisach. Liczę na to, że w tym roku w końcu uda mi się dotrzymać postanowienia i zacząć regularne ćwiczenia, przydałoby się pozbyć zbędnych kilogramów. Kolejna sprawa związana z blogiem (przepraszam za kompletny brak jakiejkolwiek kolejności) to więcej zdjęć. Co prawda nie mam zbyt dobrego sprzętu do robienia zdjęć, postaram się zamieszczać w moich postach większą ilość fotografii. O tym, co zamierzam wprowadzić do bloga już Was powiadomiłam, więc może wrócę jeszcze do moich prywatnych postanowień, a mianowicie... Obiecałam sobie, że będę utrzymywała porządek w swoim pokoju. Śmieszne? Jestem nastolatką, chociaż w zasadzie to niczego nie wyjaśnia, ale mam problem z bałaganem. Dlatego mam nadzieję, że uda mi się mieć czysty pokój chociaż w tym roku. Jak nabiorę przyzwyczajeń do sprzątania, lub ewentualnie do nie śmiecenia, to później będzie mi jeszcze łatwiej.
Chciałabym jeszcze napisać coś o tym, jak spędzałam Sylwestra, ale cóż... Chyba zanudziłabym Was moją historią. Ja świętowanie zaczęłam teoretycznie o 16, gdyż wczorajszy wieczór i noc spędzałam z młodszymi siostrami. Od 20 "Sylwester z Dwójką" przeplatany zabawą z młodszymi. Na dzisiaj to chyba tyle, ale możecie spodziewać się kolejnego posta już niedługo.