Wróciłam dzisiaj ze szkoły z natchnieniem i weną, bo moją ostatnią lekcją była tzw. godzina wychowawcza, którą poświęciliśmy na taki właśnie temat. Na lekcji, co prawda, nie było zbyt ciekawie, czytanie definicji, a my nie zdążyliśmy dodać nic od siebie. Dlatego też postanowiłam, że moje "dwa grosze" na ten temat zamieszczę tutaj.
Dobre wychowanie powinno być teraz bardzo ważne, stwierdzi tak zdecydowana większość. Powinno, bo nie jest. Ile to razy dziennie spotykamy się z brakiem szacunku, wyzwiskami i innymi tego typu zachowaniami?
Skoro moja lekcja zaczęła się od definicji, może ja też przybliżę znaczenie tych niemal oczywistych słów?
Kultura osobista to jest nasze zachowanie w różnych sytuacjach, w których zazwyczaj udział biorą inni ludzie. Nie wiem dlaczego na myśl wciąż przychodzi mi przykład trochę szkolny, gdy to przez jakiś czas trzeba odpowiednio się zachowywać. Nie trzymać rąk w kieszeni, nie kręcić się, nie rozmawiać z innymi, stać "na baczność" czy też siedzieć tak, jak powinno się to robić.. Nasza kultura to ten "moment" w którym ktoś będzie przestrzegał ww. zasad, a taki kolega X zacznie się rozglądać, niemal położy się na krzesełku. Przypadek pierwszy to kultura, a ten drugi- jej brak. No tak, tylko, że niektórzy zachowują się kulturalnie tylko wtedy, kiedy dostaną takie polecenie. Wtedy udają, że tacy są zawsze. Czy to jest oszukana kultura? Nie. Bo jednak ta osoba umiała powstrzymać się od swoich pewnych nawyków, żeby inni dobrze o niej myśleli. Biorąc pod uwagę fakt, że taki X wiedząc, jak powinien się zachowywać wciąż robi swoje.
I właśnie w tym momencie muszę wrócić do posta o "dzisiejszej młodzieży", która, jak zapewne zauważyliście, często odznacza się brakiem kultury. Jest wulgarna, dużo przeklina, prawdopodobnie ich samoocena jest zawyżona. Łatwe dla nich będzie wypowiedzenie wulgarnego słowa, czy też splunięcie na chodnik, ale zbyt trudnym zadaniem jest powiedzenie znajomej, ale starszej osobie "Dzień dobry". Gdy idąc tym chodnikiem, w pośpiechu nie zauważysz innej osoby i ją potrącisz, będziesz się denerwował i wyzywał, nawet jeśli wiesz, że to Twoja wina. Ale ty nie powiesz "Przepraszam", bo Twoja wartość będzie narażona na nagły spadek. Według Ciebie jedno "magiczne" słowo to poniżenie. Powiedzieć komuś "Proszę" w otoczeniu kumpli? Nie do zrobienia, bo będą się z Ciebie nabijali przez kolejny tydzień. A gdybyś to Ty zaczął zwracać im uwagę, że źle czynią? Nawet, jeśli przestaną się do Ciebie odzywać, może jednak warto być kulturalnym? Oni kiedyś też to zrozumieją, jeżeli będą chcieli osiągnąć coś w życiu. Ale Ty powinieneś wiedzieć swoje i przypominać o tym innym.

Poruszyłaś naprawdę ciekawe zagadnienie, mianowicie - właśnie tą kulturę. Mam wrażenie czasami, że dzisiejsza młodzież nie potrafi dobrze się bawić bez ciągłego przeklinania i poniżania innych osób. To duży problem dzisiejszego społeczeństwa. Jeśli my nie zaczniemy z tym walczyć - to kto ma zacząć? :)
OdpowiedzUsuńNie mówię, ze jestem święta - też zdarza mi się przeklinać. To ludzka rzecz. Ważne jednak, byśmy byli dla kogoś tacy, jak byśmy chcieli by ktoś był dla nas. :)
www.magical-history.blogspot.com Zapraszam w wolnej chwili i miłego weekendu!