wtorek, 19 lipca 2016

Szczera czy wredna?

Najpierw chciałabym podziękować Wam za rady pod poprzednim postem. Dzięki tym kilku komentarzom podjęłam decyzję o różnorodności na blogu. Mam nadzieję, że każdy będzie mógł znaleźć coś dla siebie, gdy wprowadzę jeszcze kilka "działów". Tymczasem zapraszam Was na dzisiejszy post, czyli znów trochę o życiu.  No i już wkrótce opublikuję kolejną recenzję naprawdę fajnej książki. Jesteście ciekawi, jakiej? Niedługo się dowiecie. :)
Często mówi się o tym, że ludzie są wredni. Zdarza się, że sami o sobie mówimy "Jestem wredna". Ja jednak patrzę na to troszeczkę inaczej, bo mimo wielu opinii, charakter jest inny. Zauważyłam ostatnio, że coraz więcej osób usprawiedliwia się słowami "Nie jestem wredna, jestem szczera." Ale ile prawdy jest w tej 'szczerości'? Dziś chciałabym zastanowić się, czy lepiej być kimś szczerym do bólu, czy też ukryć prawdę, by nie sprawić komuś ogromnej przykrości?
Każdy z nas powinien znać granicę, której nie powinien przekroczyć. Nie uważam, że powinniśmy kłamać, by druga osoba cieszyła się z komplementów. Czasami lepiej jest dla tej drugiej osoby, gdy ktoś powie jej prawdę w oczy. Prawda boli, ale wyznając ją, trzeba uważać, by nie stać się wrednym i nie powiedzieć kilku słów za dużo, dopowiedzieć jeszcze czegoś.
Podobna sytuacja, dotycząca szczerości, pojawia się także dość często wśród młodzieży ze względu na naukę. Przykładem tego mogę być ja, bo wiem, że jeżeli ktoś wytknie mi moje błędy i powie, że jest beznadziejnie, da mi pewnego rodzaju motywację do działania. Nawet, jeżeli zanim zacznę działać, będzie mi strasznie przykro i uronię wiele łez. Ale po jakimś czasie dotrze do mnie, że ta osoba powiedziała mi prawdę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz