czwartek, 17 grudnia 2015

Christmas Time ~ Listy do M.2

Tydzień temu miałam okazję, żeby wybrać się do kina. Od ponad miesiąca planowałam, że pojadę na "Listy do M.2", ale bałam się, że nie zdążę. A jednak- udało mi się!
Od wydarzeń, które miały miejsce w pierwszej części minęły cztery lata. Film nazwano komedią jeszcze bardziej romantyczną, a więc chciałam to sprawdzić. Tym razem jednak w dość trudnych wydarzeniach bierze udział aż 5 rodzin. Pierwsze, co szczególnie zwróciło moją uwagę, to problemy zdrowotne Małgorzaty. Chociaż w pierwszej części nie była zbyt dobrą szefową, to potem dużo się zmieniło. Tosia została adoptowana i naprawdę pokochała swoich "rodziców". Do tego stopnia, że udało jej się uzbierać naprawdę dużą sumę, chcąc przeznaczyć pieniądze na leczenie. Miłość Mikołaja i Doris kwitnie, ten już dawno zakupiony ma pierścionek zaręczynowy, jednak nie potrafi zdobyć się na odwagę i zadać tego pytania dziewczynie. Zamiast tego, kupuje jej na święta... niezbyt romantyczny prezent, który Kostkowi udaje się przez przypadek zepsuć. Karina i Szczepan są po rozwodzie. Ona jest teraz słynną pisarką, autorką popularnej książki, a on taksówkarzem. Los jednak chce, by ciągle na siebie wpadali, co ukazane jest w filmie dość często. Betty i Melchior, którzy razem opiekowali się swoim dzieckiem, też się rozeszli. Kobieta znalazła sobie nowego mężczyznę, który jest bardziej odpowiedni do roli ojca filmowego Kazika.
Czy film spełnił moje oczekiwania? Zdecydowanie tak. Było romantycznie, wiele scen doprowadziło do tego, że się wzruszałam. Niejednokrotnie po moim policzku spłynęły łzy, uważam, że naprawdę warto było odwiedzić to kino i obejrzeć "Listy do M.2" Wyżej nie wspomniałam o nowej parze. Lecz między zakochanych wkradła się... Matylda. To właśnie ona spowodowała spore zamieszanie. Naprawdę polecam Wam ten film, oglądajcie, jeżeli choć trochę Was zaciekawiłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz