czwartek, 11 lutego 2016

Ferie

W dzisiejszym poście będzie troszkę więcej zdjęć, dzisiaj znowu spadł śnieg. Zjawił się nagle, więc i z podobną prędkością zniknął. Jednak gdy jeszcze utrzymywał się na powierzchni ziemi i sprawił, że świat wyglądał jak z bajki, zdążyłam to uwiecznić.




Chciałabym napisać o tym, jak spędziłam te dwa tygodnie, ale nie znalazłam nic nadzwyczajnego. Kilkakrotnie jeździłam na basen i na lodowisko, spotkałam się z przyjaciółkami i robiłam wiele podobnych rzeczy. Trochę mi szkoda, że za cztery dni będę znowu w szkole, zwłaszcza, że opuszczając ją jeszcze w styczniu nie miałam zbyt pozytywnego nastawienia. Żeby nie przedłużać i nie zanudzać Was opowieściami z mojego życia, przejdę do meritum. Co prawda po tytule posta można spodziewać się, że właśnie streszczę Wam 14 dni mojego życia, a jednak zaplanowałam to nieco inaczej. Oprócz tego, że podejmę wyzwanie książkowe (ale o tym w oddzielnym poście) znalazłam jeszcze jeden rodzaj wyzwań i zaczynam właśnie dzisiaj.
czytac-nie-czytac.blogspot.com

Na blogu nie będę opisywała wszystkich zadań, ale pierwszy post z wyzwania nieczytelniczego już wkrótce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz