poniedziałek, 1 lutego 2016

Idzie luty...

Chyba zgodzicie się ze mną, że w styczniu trochę zaniedbałam wszystko... Wy wiecie tylko o tym, że w ubiegłym miesiącu pojawiły się jedynie dwa posty, a ja wiem jeszcze, że w tym czasie pogorszyły się moje kontakty ze znajomymi, narobiłam sobie sporo zaległości w szkole i w ferie, które właśnie dzisiaj mi się zaczęły mam naprawdę dużo rzeczy do nadrobienia. Ale dam radę. Taka sytuacja nie zdarza się pierwszy raz, a ja muszę to przetrwać.
Zdjęcie dla uwagi, teraz będzie ich więcej ♥
Tymczasem chciałabym przejść do meritum. Podsumowanie stycznia mieliście troszkę wyżej, bo to chyba jedyne, co się działo. Oczywiście, były też inne wzloty i upadki, ale o nich nie będę opowiadała. A co dzisiaj? Tak, właśnie rozpoczęłam ferie zimowe. Tylko co z tego, skoro wczoraj, chcąc świętować, impreza szkolna została zakończona dwie godziny przed czasem? Ale w zasadzie nie powinnam tym się przejmować, to był jeszcze styczeń.
Skoro mamy pierwszy lutego, zacznę od moich planów, zarówno blogowych, jak i bardziej prywatnych. Z pewnością chcę zwiększyć liczbę postów w miesiącu, napisać kilka recenzji (czyli przeczytać kilka książek), nadrobić wszystko, co zaległe od stycznia i rozważyć pewną myśl. Od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy chcielibyście na blogu coś typu "Julia Testuje". W tej serii pojawiałyby się opisy (ze zdjęciami) różnych aplikacji na telefon, może czasem produktów kosmetycznych i innych gadżetów. To jest jeszcze sprawa do przemyślenia, a co będzie? To chyba wyjdzie w praniu. Także to tyle na dzisiaj, spodziewajcie się jakiegoś posta wkrótce! (W końcu mam ferie, więc długo nie będziecie musieli czekać)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz