poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Delirium

Mamo, proszę, powiedz, jak do domu wrócić, 
Zgubiłam się w lesie, chciałam drogę skrócić. 
Jestem już półżywa, nie mam siły stać. 
Spotkałam Odmieńca, co urzekł mnie wielce, 
Pokazał mi uśmiech i skradł moje serce. 
Co byś zrobił, gdyby miłość była chorobą? Chciałbyś się z niej wyleczyć? Mieszkańcy Portland w zasadzie nie mogą wybierać. Każdy, gdy jest wystarczająco dojrzały poddawany jest zabiegowi. Od małego wszyscy uczeni są, że miłość to okropna, śmiertelna choroba. A zabieg ma przynieść szczęście. Bohaterka powieści jest na dwa miesiące przed zabiegiem, nie może doczekać się wyleczenia ze względu na to, co przeżyła w dzieciństwie, gdy jej matka zachorowała. Cierpiała, zachowywała się inaczej niż inni. Pewnego dnia Lena poznaje Aleksa, dla którego jej serce zaczyna bić mocniej. Właśnie wtedy dochodzi do wniosku, że przez wiele lat żyła w kłamstwie, zaczyna rozumieć to, co powiedziała jej matka, zanim odeszła.
„Kocham Cię. Pamiętaj. Tego nam nie odbiorą.” 
Książka „Delirium” autorstwa Lauren Oliver nie raz zapiera dech w piersiach. Opisy są tak dobrze dopracowane, że podczas czytania nie zwraca się uwagi na płynący czas. Chciałoby się czytać ciągle, bez przerw. A gdy już skończyłam swoją lekturę, w uszach wciąż brzmiał mi głos Aleksa „Biegnij!”. Co byłoby, gdyby autorka nie napisała kolejnych części? Nawet nie przepuszczam tego przez myśl. Książka naprawdę wciąga, jeśli uda nam się zrozumieć przesłanie, z pewnością prędko o tym nie zapomnimy. Naprawdę polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz