Mamo, proszę, powiedz, jak do domu wrócić,
Zgubiłam się w lesie, chciałam drogę skrócić.
Jestem już półżywa, nie mam siły stać.
Spotkałam Odmieńca, co urzekł mnie wielce,
Pokazał mi uśmiech i skradł moje serce.
Co byś zrobił, gdyby miłość była chorobą? Chciałbyś się z niej wyleczyć? Mieszkańcy Portland w
zasadzie nie mogą wybierać. Każdy, gdy jest wystarczająco
dojrzały poddawany jest zabiegowi.
Od małego wszyscy uczeni są, że miłość to okropna,
śmiertelna choroba. A zabieg ma przynieść
szczęście. Bohaterka powieści jest na dwa miesiące
przed zabiegiem, nie może doczekać się
wyleczenia ze względu na to, co przeżyła w dzieciństwie,
gdy jej matka zachorowała. Cierpiała,
zachowywała się inaczej niż inni. Pewnego dnia
Lena poznaje Aleksa, dla którego jej serce zaczyna
bić mocniej. Właśnie wtedy dochodzi do wniosku, że przez wiele lat
żyła w kłamstwie, zaczyna rozumieć to, co powiedziała jej matka, zanim
odeszła.
„Kocham Cię. Pamiętaj. Tego nam nie odbiorą.”
Książka „Delirium” autorstwa Lauren Oliver nie raz zapiera dech w piersiach.
Opisy są tak dobrze dopracowane, że podczas czytania nie zwraca
się uwagi na płynący czas. Chciałoby się czytać ciągle, bez przerw. A gdy
już skończyłam swoją lekturę, w uszach wciąż brzmiał mi głos Aleksa
„Biegnij!”. Co byłoby, gdyby autorka nie napisała kolejnych części? Nawet
nie przepuszczam tego przez myśl. Książka naprawdę wciąga, jeśli
uda nam się zrozumieć przesłanie, z pewnością prędko o tym nie zapomnimy.
Naprawdę polecam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz